100mm Skoda 100/24 m17/19 A

Lekka haubica polowa + jaszcz

Haubica ta, oznaczona jako 100mm Skoda 100/24 wz. 14/19, wraz z nieco starszym modelem m 14, była używana w WP już od 1918 roku. Duże ilości haubic produkcji czeskiej zakupiono w czasie wojny polsko – rosyjskiej 1920, a następnie dokonano zakupu licencji na ich produkcję i szkolenie personelu. W 1928 roku zakłady w Starachowicach przystąpiły do produkcji seryjnej tej haubicy polowej jako wz.1914/19. Pierwsze zamówienie objęło liczbę 100 sztuk, które miało być zrealizowane do 1931 roku. Wtedy to złożono następne zamówienie na 124 haubice drugiej serii. Produkcja w Polsce obejmowała dwie wersje haubicy: Haubica wz.1914/19 P , gdzie P oznaczało "typ polski". Haubica wz.1914/19 A , była modernizacją haubicy wz. 1914./19. Wymieniono lufę na dłuższą, wzmocniono łoże oraz wprowadzono inne ulepszenia. Od drugiej połowy 1938 roku do września 1939 roku haubicę produkowano też w Stalowej Woli, uzyskując łączną produkcję do wybuchu wojny w ilości ok. 900 sztuk. Trakcja konna na kołach drewnianych. Część z nich przystosowano do trakcji motorowej poprzez zamontowanie pneumatycznych kół na metalowych felgach. Używano ich w 16 dywizjonie artylerii motorowej z 10.BK w ilości 8 dział i Warszawskiej Brygadzie Pancerno – Motorowej. Haubice wersji A montowano też na pociągach pancernych w ilości 13 sztuk na specjalnych wagonach artyleryjskich, w cylindrycznej obrotowej wieży na jednym z końców wagonu. W kampanii wrześniowej 1939 roku ogółem wystawiono 398 baterii artylerii lekkiej, w tym 504 haubice kal.100 mm oraz 13 sztuk na pociągach pancernych, czyli 517 sztuk. Haubice 100 mm były najmniej zużyte z całego polskiego parku artyleryjskiego, przez co przedstawiały największą wartość bojową. Sprawiły się świetnie w czasie walk wrześniowych służąc wielokrotnie z nieoczekiwanym skutkiem do zwalczania nacierających celów pancernych. Zasłynęły m.in. w walkach w rejonie Janów-Złoty Potok w dniu 3 września 7 pal z 66. Panzer Abteilung z 2 Dyw. Lekkiej, czy pod Ruszkami, gdzie 6.bat/17.pal zniszczyła 22 czołgi z 4 D.Panc. i 31 motocykli z atakującej SS – LSAH dnia 16 września. Dzięki natychmiastowej ucieczce uratował życie SS – Obergruppenfuhrer Sepp Dietrich obserwujący to fatalne natarcie, gdy obserwatorzy polskiej baterii odkryli jego punkt obserwacyjny i prawie nakryli go pierwszą salwą. W dniu 18. września pobojowisko to odwiedził gen. Reichenau dowiedziawszy się o tejże klęsce. Skąd takie straty pojazdów pancernych ? Podaje się, ze rozerwanie się odłamkowego granatu haubicznego 100 mm w odległości do 4 m od czołgu niemieckiego oznaczało zwykle jego poważne z uszkodzenie lub zapalenie, wskutek ogromnej fali uderzeniowej wybuchu i odłamkom. Trafienie bezpośrednie kończyło się wyrzuceniem czołgu w powietrze i rozerwaniem na kawałki nawet wanny czołgu. Stwierdzono to oglądając niemieckie wraki na pobojowiskach. Przy tych faktach należy ocenić, jak bardzo nie udało się wykorzystać pełnego potencjału haubic wz.14/19, z powodu wadliwego przygotowania zaopatrzenia ( niedostateczny zapas amunicji - na działo średnio przypadało 28 pocisków !) oraz łączności artylerii. Wiele haubic zostało przejętych przez Niemców, którzy używali ich w kampanii francuskiej pod oznaczeniem 10cm LeFH 14/19(p). Później stanowiły wyposażenie umocnień na wybrzeżu Francji.

M O D E L

Zmodernizowana wersja haubicy i jaszcza na kołach pneumatycznych przytosowanych do ciągu motorowego.
W 10.Brygadzie Motorowej w 16 dam, pojazdem holującym była ciężarówka półgąsienicowa PZinz wz.34.
W Warszawskiej Brygadzie Pancerno - Motorowej używano różnych wersji ciągnika C4P.
Jaszcz jak do trakcji konnej, ale z kołami jakie zastosowano przy dziale.
(klik!) Chcesz kupić??  (klik!)